Ogłoszenia o pracy - gdzie możemy je znaleźć.
W dobie ciągle powracającego bezrobocia, każdy wydaje się być specjalistą w szukaniu pracy. Czy aby na pewno? Czekając dziś na przystanku usłyszałam rozmowę dwóch młodych dziewczyn, podczas której jedna żaliła się do drugiej, że znowu pracy nie znajdzie ponieważ przejrzała już poniedziałkowe
oferty pracy w Gazecie Wyborczej i sprawdziła w znanym serwisie internetowym „
oferty pracy Warszawa ” gdzie znów nic się nie pojawiło. Koleżanka pokiwała tylko i ze współczującą miną westchnęła. Ja natomiast złapałam się za głowę i pomyślałam, że wspomniana dziewczyna rzeczywiście szybko pracy nie znajdzie, jeżeli będzie szukała „aż” u dwóch źródeł.
Przede wszystkim każdego dnia należy wchodzić na strony wszystkich znanych nam: biur karier, hufców pracy, agencji pośrednictwa pracy oraz urzędów, pracy. Nawet jeżeli przez tydzień nic ciekawego się nie pojawi, to następnego dnia, otwierając stronę możemy być wręcz zaskoczeni ilością nowych propozycji. Po drugie nie odmawiajmy przyjmowania bezpłatnych gazet, które kolportują młodzi ludzie na ulicach, zapewniam., że w każdej znajdziemy chociażby mały kącik poświęcony pracy, podobnie jak w każdym lokalnym wydaniu gazety codziennej. Szukając zatrudnienia, wchodźmy też na fora, portale internetowe, które są kopalnią różnego rodzaju anonsów, a co więcej korzystając z tego sposobu, od razu otrzymamy informacje od innych internautów, czy dane ogłoszenie jest poważne i warte naszej uwagi. Pamiętajmy również, że w internecie znajdziemy także specjalistyczne strony poświęcone nie tylko ogłoszeniom o pracy, lecz również rady jak takową znaleźć, niejeden
kalkulator wynagrodzeń , a nawet wywiad z osobą pracującą w danym zawodzie, branży. Informacje na temat zatrudnienia są też bardzo często umieszczane po prostu na słupach ulicznych, przystankach autobusowych, witrynach sklepów czy kioskach. Śpiesząc się więc do „spożywczaka” miejmy oczy szeroko otwarte, tak aby nic nie umknęło naszej uwadze. Oczywiście nie znajdziemy na ulicy ogłoszenia na stanowisko księgowego, czy zastępcy prezesa, ale anons dotyczący pracy na produkcji, czy roznoszenia ulotek- jak najbardziej. Naturalnie nie możemy również zapomnieć o jednym z najbardziej oczywistych miejsc jakim są strony internetowe poszczególnych pracodawców, którzy wszystkie wakaty zamieszczają w zakładkach zatytułowanych ”praca” lub „kariera”.
Jak widać dziewczyny podsłuchane przeze mnie na ulicy, zawęziły obszar swoich poszukiwań na wybrane dwa źródła. Na pewno są one trafne, jednak należy sobie zadać pytanie, czy nie korzystanie, a wręcz omijanie innych możliwości, nie spowoduje, że za pół roku nie spotkam na przystanku tych samych dwóch koleżanek żalących się na ubogość ofert pracy, bądź ich brak.